Jestem alkoholikiem HFA – czy potrzebuję leczenia?

Kiedyś było się po prostu alkoholikiem. Dziś można być alkoholikiem wysokofunkcjonującym. Niedawno dowiedziałem się, że ja także nim jestem. O co chodzi? Piję, alkohol jest mi potrzebny do codziennego funkcjonowania na wysokich obrotach. Ale nikt, kto na mnie spojrzy, nawet nie pomyśli, że mam problem z alkoholem. A dlaczego? Bo świetnie funkcjonuję na polu zawodowym i rodzinnym, jestem zadbany, kulturalny, mało kto widział mnie pijanego. Aha – i jestem w zawodowej grupie ryzyka: jestem prawnikiem, zatem butelka dobrego alkoholu w ramach podziękowania od klienta to u mnie norma. I wszystko byłoby OK, gdyby nie szwankujące zdrowie – problemy z nadciśnieniem i wątrobą. I tak od słowa do słowa lekarz zorientował się w moim nałogu i jego odpowiedź była jedna: leczenie uzależnień. Sporo informacji jest na stronie kliniki Medox – leczyc.pl.

Alkoholik wysokofunkcjonujący – gdzie może się leczyć?

Z racji swojego nałogu nie popadłem w konflikt z prawem, nie prowadziłem pijany samochodu, nie wdawałem się w bójki czy awantury. Nie jestem bezrobotnym czy bezdomnym alkoholikiem, który zaczepia ludzi na ulicy z prośbą o kupno piwa. Nie utożsamiam się zatem ze stereotypowym wyobrażeniem alkoholika. Zdecydowałem się więc na indywidualną psychoterapię. Takie leczenie uzależnień po pierwsze jest bardziej dyskretne, a po drugie – daje poczucie kontroli nad sobą i tym, jak panuje się nad chorobą. Z psychoterapeutą spotykam się raz w tygodniu. Pierwszym sukcesem było uświadomienie sobie, czemu sięgam po alkohol – to mój dopalacz. Po nim jestem dynamicznym, odnoszącym sukcesy adwokatem, który nigdy nie jest zmęczony. Nawet po 12 godzinach pracy, gdy trzeba jeszcze spotkać się z kumplami na wieczornym meczu. Alkohol paradoksalnie dawał mi poczucie kontroli nad sobą i swoim życiem, podczas, gdy w rzeczywistości tą kontrolę mi odbierał.

Podczas psychoterapii uzależnień uczę się być na nowo sobą – człowiekiem, który ma prawo być zmęczony. Który może zawalić termin w pracy lub mieć ochotę spędzić wieczór w domu przed telewizorem, a nie w klubie na imprezie. I jest mi z tą świadomością coraz lepiej. Nie mogę powiedzieć, że z dnia na dzień rzuciłem picie. Nadal sporadycznie sięgam po alkohol, ale robię to bardziej świadomie, a nie odruchowo. Psychoterapia pozwala zbudować nową hierarchię wartości, podpowiada, jak reagować w kryzysowych sytuacjach. I taka powolna, mozolna praca i wprowadzanie stopniowo drobnych zmian to początek procesu zdrowienia. Powoli dojrzewam do decyzji o podjęciu terapii grupowej, gdyż podobno wymiana doświadczeń z innymi uzależnionymi to bardzo skuteczna metoda leczenia uzależnień.

Dodaj komentarz